Kim był to chyba większości wiadomo. Ale pro forma za Wikipedią Leonardo da Vinci urodzony 15 kwietnia 1452 roku w Anchiano niedaleko Vinci we Włoszech, to włoski malarz renesansowy, architekt, filozof, muzyk, poeta, odkrywca, matematyk, mechanik, anatom, wynalazca, geolog. Ogólnie człowiek instytucja, w dodatku bardzo mądra instytucja. Nie ma coś się rozwodzić, tylko można się udać na stronę pod tytułem ‘the drawings of Leonardo da Vinci‘ i podziwiać jego szkice, dotyczące wielu dziedzin, którymi się zajmował.

Daniel Mackie to ilustrator z piętnastoletnim letnim doświadczeniem, który pracował dla takich tytułów jak The Guardian, The Financial Times, The Observer, The Sunday Times, The Sydney Morning Herald, Telegragh Magazine, Arena, GQ, Esquire, Loaded, Maxim (USA), Marie-Claire, The Economist, Computer Active, Computer Arts. Pracuje ręcznie, przy pomocy ołówka 2B, następnie barwi akwarelami i na końcu obrabia w ‘Photoshopie’. Zresztą pracował również dla Adobe.

Prace jego są ciekawe i charakterystyczne, a niektóre mocno kojarzą się z klimatem w Polsce, lecz to może wina naszej emigracji w Anglii. Rysunki Daniela możemy oglądać na jego stronie lub na blogu.
Chyba każdy jak był dzieckiem rysował. Różnie to wychodziło, ale zazwyczaj nie najlepiej. Czasami rysunki były trudne do rozszyfrowania, a nie raz od razu wiadomo było o co chodzi. Niejaki Dave DeVries, ilustrator pochodzący ze stanów, pokusił się o własną interpretację dziecięcych rysunków, i w ramach projektu The Monster Engine pobawił się dziecięcymi fantazjami. Rezultaty są rewelacyjne

Efektem tej pracy jest album wydany właśnie pod tytułem ‘The Monster Engine’, a część rysunków można oglądać na stronie pulpfactor.com.
..a nawet cała rzesza. Ale na początku ci jednostkowi, wydający się dość ciekawi aby zapoznać się bardziej. Na wstępie Amy E. Mayfield, amerykanka kończąca szkoły w San Diego oraz w Chicago

z dość ciekawą stroną internetową – amyemayfield.com, i nie mniej ciekawymi pracami

Kolejnym interesującym artystą wydaje się Sophie Alda – www.sophiealda.co.uk, ilustratorka pochodząca z Londynu.

a tutaj wspomnianą na początku rzeszę, a w zasadzie “firmę”, z której portfolio bardzo ciekawie prezentuje się Timo Vaittinen
Torben Giehler to urodzonych w Niemczech, a mieszkający obecnie w Nowym Jorku malarz, który tworzy od ponad dziesięciu lat.

Jego prace były szeroko eksponowane w wielu znanych galeriach i muzeach na całym świecie, od Niemiec (Kunstmuseum Wolfsburg i Wilhelm-Hack-Museum Ludwigshafen), poprzez Hiszpanię (Centro de Arte Salamanca), Czechach, a kończąc na wielu w Stanach Zjednoczonych. Prócz malarstwa Torben Giehler zajmuje się również rysunkiem, grafiką i instalacjami, oraz amatorsko fotografuje, co możemy zobaczyć tutaj.
Czyli 3 fala polskiego grafitti oraz sztuki ulicy w postaci wlepek, szablonów, plakatów. Jak sami o sobie piszą 3fala.art.pl jest archiwalnym zapisem jakże ulotnej sztuki ulicznej. Ma na celu prezentację twórczości ludzi zajmujących się kreowaniem trzeciej fali polskiej sztuki ulicy. Trzecia Fala jest nieformalną, otwartą platformą skupiającą artystów, którym bliskie są idee i zasady wyznaczone przez prekursorów tego nurtu.
Oraz Trzecia Fala z przekazem społecznym, bez ortodoksji i dawania dupy, zawsze bez narkotyków, w podziemiu, by inspirować, pomagać i tworzyć!. Także jest ciekawie. Warto dodać, że prowadzą obecnie świetną akcję na temat szumu wokół świńskiej grypy

oraz wspólnie ze Stowarzyszeniem Nigdy Więcej prowadzą ogólnopolską kampanię społeczną pt. ‘Nazizmu nigdy więcej na Allegro’, która to ma na celu usunięcie z serwisu aukcyjnego Allegro współcześnie produkowanych materiałów neofaszystowskich i rasistowskich.
Evgeny Parfenov to rosyjski ilustrator pracujący między innymi dla Rolling Stone, GQ, PlayBoy, Forbes. Jego prace są mocno pod wpływem kubizmu i konstruktywizmu, co zresztą widać, lecz w przypadku pierwowzorów radzieckich plakatów propagandowych u niego widać bardziej pozytywne użycie kolorów.

Poza tym zajmuje się również filmem oraz fotografią. Prace jego można oglądać na jego stronie Tosska.ru. Uzupełnieniem może być także jego blog.
A może bardziej niż rysowanie twarzy zabawa w policyjnego rysownika portretów pamięciowych. Zabawa jest o tyle dobra, że czasami możemy stworzyć coś bardzo absurdalnego. Nawet sami policyjni rysownicy, korzystający na co dzień z podobnych narzędzi potrafią zaskoczyć:

Pierwszy z serwisów, który umożliwia taką zabawę to PimpTheFace.com. Dobieramy elementy, twarz, podbródek, oczy, brwi, wszystko, zapisujemy bądź drukujemy i mamy portret gotowy. Możemy też umieścić na blogu z podpisem wanted. Drugi serwis to Ultimate Flash Face. Działa podobnie, z różnicą, że jest szybszy.

